
Dom
Stół, sauna i ogień. Trzy rzeczy, dla których zostaje się na dłużej niż jedną noc.
Stół
Kolacja o siódmej, cztery dania, jedno menu.
Gotujemy z tego, co rano przywiozła bacówka z Doliny Chochołowskiej i co urosło w ogrodzie za domem. Menu wisi na drzwiach kuchni od południa. Śniadanie stoi na stole od ósmej do wpół do jedenastej.



Para
Sauna na drewno i balia pod smrekami.
Piec rozpalamy o piątej po południu, w balii woda ma czterdzieści stopni do północy. Zimą wychodzi się z niej prosto w śnieg, latem w trawę.





Ogień
Piec w salonie pali się od października do maja.
Drewno bukowe leży w drewutni pod okapem, każdy pokój dostaje swój koszyk. Wieczorem przy piecu jest kilka foteli i jedna półka z książkami o Tatrach.

